Hokeiści Stoczniowca Gdańsk pokonali na własnym lodowisku MMKS Nowy Targ 2:1 i powiększyli swoje szanse na start do play off z trzeciego miejsca po rundzie zasadniczej.
Mecz rozpoczął się dla gospodarzy bardzo pomyślnie. Wiktor Szaryton wjechał z krążkiem do nowotarskiej strefy obronnej i strzelił mocno, ale obok bramki. Do odbitego od bandy krążka doszedł Artur Kostecki. Przekazał go Szarytonowi, który tym razem umieścił go w bramce gości. Szanse na podwyższenie wyniku mieli Tomasz Proszkiewicz w ósmej i Adam Bagiński w dziewiątej minucie spotkania. Uderzenie tego pierwszego w dobrym stylu obronił Krzysztof Zborowski, a strzał drugiego trafił w boczną siatkę. Okazję do wyrównania miał w 17 min Siergiej Viter. Bramkarz Stoczniowca Tomasz Wawrzkiewicz wygrał jednak strzelecki pojedynek z ukraińskim napastnikiem drużyny gości.
W drugiej tercji zarysowała się przewaga ambitnie grających nowotarżan. Już na samym jej początku stoczniowcy fatalnie przeprowadzili zmianę. Tadeusz Puławski podał do nieobstawionego na skrzydle Dariusza Łyszczarczyka, ten wyłożył “gumę” Mateuszowi Malinowskiemu, który strzelał do pustej bramki.
Pod koniec drugiej tercji przed szansą ponownego zdobycia prowadzenia stawali Zdenek Jurasek i Roman Skutchan. Pierwszy nie wykorzystał dwóch sytuacji sam na sam z bramkarzem MMKS, a drugi w dogodnej pozycji strzeleckiej nie trafił kijem w krążek.
Zwycięską bramkę dla Stoczniowca zdobył na początku trzeciej tercji zaskakującym strzałem po lodzie Sławomir Kiedewicz. Nie bez winy był w tej sytuacji Zborowski, który wcześniej spisywał się bez zarzutu.
Marian Pysz trener Stoczniowca
- Był to dla nas ciężki i słaby mecz. Cieszę się tylko z wyniku, bo gra w naszym wykonaniu pozostawiała wiele do życzenia. Nie mogliśmy poradzić sobie z obroną gości, którzy zagrali bardzo mądrze taktycznie. Być może piątkowa przerwa i nietypowa pora spotkania wpłynęły na naszą postawę. Czeka nas teraz dwutygodniowa przerwa, w której będziemy pracować nad wyeliminowaniem popełnianych błędów.
Bramki: 1-0 Szaryton – Kostecki (1:47); 1-1 Malinowski – Łyszczarczyk – Puławski (23:59); 2-1 Kiedewicz – Kostecki (41:54).
Stoczniowiec: Wawrzkiewicz; Gabryś – R. Fraszko, Sokół – Cybulski, Cychowski 2 – Bukowski 2, Proszkiewicz – Justka – Suchomski, Skutchan – Bagiński – Jurasek, Kostecki – Szaryton – Kiedewicz, Jankowski – Błażowski – A. Fraszko oraz Smeja i Wróbel.
MMKS: Zborowski; Puławski – P. Gol, Sroka – Wilczek, Piotrowski – Talaga; Viter – Różański 12 – Pajerski, Łyszczarczyk – Koszarek – Malinowski, Batkiewicz – Ł. Gil – Podlipni.
Kary: Stoczniowiec 4 min; MMKS 12 min
Sędziowali: Waldemar Matuszak, Grzegorz Dzięciołowski (Bydgoszcz), Hubert Godziątkowski (Warszawa).
Widzów: 600
Autor artykułu: Adam Suska